Chwyt Artyleryjski

To mój pierwszy wpis na moim blogu i od razu chciałbym się z Wami podzielić swoimi doświadczeniami związanymi ze strzelectwem wiatrówkowym.

Często dostaje pytania w temacie postaw strzeleckich w strzelectwie wiatrówkowym, dlatego w tym artykule opowiem Wam czym jest chwyt artyleryjski.

Na początku muszę nadmienić, że chwyt artyleryjski dotyczy wiatrówek napędzanych sprężyną klasyczną jak i gazową. Co prawda można go stosować w wiatrówkach PCP czy PCA, ale nie widzę takiej potrzeby.

Osoby początkujące, które dopiero zaczęły swoją przygodę ze strzelectwem wiatrówkowym często traktują te urządzenia jak broń palną. Składają się do strzału z całej siły ściskając osadę karabinka i przyciskając kolbę do barku. Oddają strzały jeden za drugim i niestety nie mogą trafić w cel. Wtedy nasuwa się jeden wniosek – karabinek jest niecelny.

Mówi się także, że karabinki sprężynowe „kopią” i psują optykę, nawet często „kopią” mocniej niż broń palna. Tak, jest to prawda. Karabinki sprężynowe podczas oddawania strzałów najpierw poruszają się w kierunku naszego ramienia, po czym bardzo szybko do przodu, na końcu mocno rezonując na boki, a wszystko to dzieje się na tyle szybko, że nasz śrut jeszcze nie opuścił lufy po naciśnięciu spustu. Właśnie te drgania z którymi próbujemy walczyć powodują rozrzut śrutu po tarczy.

Niektórym ciężko w to uwierzyć, ale na filmach w zwolnionym tempie widać jak karabinek tańczy podczas strzelania. Niestety żaden, nawet najbardziej doświadczony ze strzelców nie potrafi opanować tak wielu sił i drgań naraz, aby uzyskać powtarzalność podczas strzelania z wiatrówki sprężynowej.

Właśnie tutaj z pomocą przychodzi nam chwyt artyleryjski. Ale skąd ta nazwa?

Nazwa ta, jak i sposób działania pochodzi od haubic i armat artyleryjskich.

Na przestrzeni lat tego typu broń bardzo się zmieniła, ale nadal zasada pozostała taka sama. Nikt podczas strzelania nie próbuje jej przeszkadzać, bo jest to bezcelowe i zwyczajnie pozwala się haubicom pracować podczas strzelania.

Chwyt artyleryjski w skrócie polega na tym, aby trzymać wiatrówkę swobodnie i pozwolić jej pracować. Kolbę karabinka opieramy lekko o ramie i nie dociskamy karabinka. Dłonią podtrzymująca karabinek szukamy środka ciężkości karabinka i podkładamy z otwartą dłonią pod osadą karabinka – chodzi tylko o to, by karabinek miał podparcie. Po ustawieniu się w wygodniej dla siebie pozycji zaczynamy strzelanie, pamiętając o zasadach pracy na spuście i co najważniejsze pozwalamy karabinkowi „pracować” podczas oddawania strzałów.

Chwyt artyleryjski możemy, a w zasadzie powinniśmy stosować korzystając z każdej pozycji. Stojąca, siedząca, leżąca czy z podpórki, nie ma to znaczenia.

Wielu strzelców korzystających z tej techniki, podczas strzelania na stojąco, strzela z podpórki łokcia o biodro i z tzw. „palców”. Inni natomiast strzelają z otwartej dłoni niczym niepodpartej i tutaj co prawda ja się skłaniam do pierwszej techniki i sam ją stosuję, natomiast widziałem strzelców, którzy bez problemu stosują drugą technikę i z powadzeniem uzyskują powtarzalność strzałów na dużych dystansach.

Strzelając z pozycji siedzącej siadamy lekko bokiem do celu i układamy nogi po turecku. Karabinek układamy tak samo, jak w każdej innej pozycji, z tym wyjątkiem, że ręka podtrzymująca osadę jest oparta o nasze kolano. Prawdę mówiąc, jest to chyba jedna z wygodniejszych pozycji strzeleckich, w której można ćwiczyć strzelanie do celu przez dłuższy czas

.

Strzelając z pozycji siedzącej czy leżącej z podpórką, czyli np. worka z piaskiem, czy z plecaka, możemy zauważyć dwie techniki. Wiele osób strzela po prostu opierając karabinek o worek z piaskiem i jest to jak najbardziej dopuszczalna i dobra technika. Ale jest także technika, która mówi by pomimo używania worka z piaskiem i tak podłożyć dłoń pod karabinek, aby ułatwić mu pracowanie podczas oddawania strzału. Co ciekawe, podpatrzyłem to kiedyś podczas zawodów strzeleckich i było widać, że ta technika działa.

Podsumowując. Technika chwytu artyleryjskiego jest bardzo prosta i łatwa do opanowania. Najtrudniejszym w całym strzelaniu z wiatrówki tą techniką jest moim zdaniem przestawienie sobie w głowie, że nie musisz walczyć z karabinkiem, tylko po prostu masz przestać mu przeszkadzać. Oczywiście jak w każdym sporcie, aby uzyskać jakieś konkretne wyniki trzeba ciągle i wciąż powtarzać techniki. Ale z pewnością dzięki temu chwytowi strzelanie stanie się przyjemniejsze i łatwiejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *