CROSMAN A4P

Sub karabinek, który nie strzela tylko robi brrrrrtttttt.

Wypadałoby zacząć od rozmiarów. Sub karabinek ma długość 54 centymetrów i waży niecałe 2.5 kg w pełni załadowany. Więc w swojej klasie to taki mikrus karypel. Pierwsza rzecz która się rzuca w oczy to kolba, której tutaj nie ma. W zasadzie mamy tutaj polimerową nakładkę na prowadnicę kolby, która jest pod nią schowana. Wystarczy wybić jeden pin, zdjąć osłonę i na prowadnicę założyć kolbę od normalnych rozmiarów AR. Tutaj proponuję wybrać kolbę pod siebie, aby było wygodniej podczas strzelania. Wewnątrz prowadnicy kryją się elementy wewnętrzne, które współgrają z systemem BB czyli sprężyna i urządzeniem powrotnym.

Czemu w tym modelu nie ma kolby? Bo w większości stanów USA nie można sprzedawać na rynek cywilny karabinków i karabinów z opcją full auto. Dla tego ktoś wymyślił obejście przepisów i stworzono Micro AR Pistol. Stwierdzono że jeśli coś jest długości pistoletu i nie ma kolby to nie jest to karabinek tylko pistolet i wtedy może sypać pełną serią. I w naszych przepisach ani nomenklaturze coś takiego nie istniej, bo na nasze to sub karabinek o tyle w stanach mają na to wysrane. To taka jak z serią AK. Dla nich wszystkie karabinki AK to AKM.

Całość górnej jak i dolnej komory zamkowej to normalnych rozmiarów AR. Te elementy wykonano z polimeru i trzeba przyznać, że jakościowo jest bardzo dobrze wykonana i nie słychać ani nie czuć tutaj luzów.

Z lewej strony mamy standardowy selektor ognia jaki można znaleźć w AR. Przełącznik działa prawidłowo, łatwo wyczuć moment przełączenia między trybami i dodatkowo słychać przyjemny klik podczas przełączania. Szkoda tylko że jest to przełącznik jednostronny.

Nieco dalej mamy przycisk zwalniania zamka czyli bolt catch. Podobnie jak selektor wykonano go ze znalu ale posiada wewnątrz stalowe elementy. Jeśli o mnie chodzi to ten element działa bardzo dobrze i swoim działaniem nieco przypomina dźwignie z prawdziwego AR.

Z prawej strony nad gniazdem magazynka znajdziemy przycisk zwalniania magazynka. Jak to bywa w AR przycisk dość mały, ale po chwili zabawy można się do niego przyzwyczaić. Mechanizm zapięcia działa prawidłowo i podczas testów nie było sytuacji, aby magazynek sam się wypiął.

Chwyt pistoletowy wyprofilowany jak w dużym AR posiada antypoślizgową fakturę. Łapa się nie ślizga i jest dobrze dopasowany. Kabłąk nieco zaokrąglony pomieści w sobie duże parówki w rękawicach. Spust działa poprawnie, ale trzeba się przyzwyczaić. W moim przekonaniu jest dość twardy w pierwszej fazie, ale dzięki krótkiemu skokowi i łatwo wyczuwalnemu resetowi bardzo dobrze nadaje się do dynamiki.

Na osadzie z jednej jak i z drugiej strony mamy oznaczania producenta. Nieco wyżej znajdziemy osłonę wyrzutnika łusek wykonaną z plastiku. Kiedy zaciągniemy zamek dźwignią przeładowania, którą znajdziemy w górnej części komory zamkowej, okno otworzy się i odsłoni zamek.

Dźwignia przeładowania wykonana ze znal-u z kilkoma drobnymi elementami stalowymi, podczas testowania zawsze działała prawidłowo i znosiła ciągłe szarpania i dynamiczne przeładowania. W górnej części komory zamkowej na obudowie jest też dopychacz zamka, który jest tylko atrapą. A szkoda bo taki element dałby plus sto punktów do treningów strzeleckich i obsługi karabinka.

Zamek wykonano ze stopów lekkich i działa bardzo przyjemnie i bardzo szybko. Cykl strzału jest szybki ale z racji na krótki skok i wagę zamka nie jest mocno wyczuwalny. Jest też pewne ale, zdarza się że zamek podczas strzelania serią nie jest do końca odrzucany, bo szybko spada ciśnienie w kapsułach co2. Przy końcu gazu zamek robi tylko delikatny przeskok.

Na grzbiecie karabinka jak i na chwycie przednim karabinka znajdziemy szyny ris. A4P pozbawiono stałych przyrządów celowniczych więc do zestawu dołożono kolimator. Kolimator z zestawu to raczej celownik na początek i z czasem bym dokupił coś lepszego dopasowanego do użytkownika. Kolimator w całości wykonany z plastiku wyświetla niewielkich rozmiarów punk celowniczy i jak przystało na tanią replikę widać podczas celowania efekt błędu paralaxy. Krótko mówiąc to sprzęt na rozruch.

Jak wspomniałem chwyt przedni pokryty szynami ris jest niewielkich rozmiarów i o ile sam chwyt bez gadżetów pasuje idealnie do mojej dłoni, to po założeniu latarki czy różnego rodzaju chwytów coś mi nie pasowało. No było po prostu ciasno i mało wygodnie, ale to też zależy od użytkownika.

Na końcu mamy zamontowane urządzanie wylotowe na gwincie lewoskrętnym 14mm. Dzięki temu możemy dołożyć tłumik i wtedy nawet włożyć dłuższą lufę wewnętrzną. Lufa wewnętrzna wykonana ze stali swoją długością nie powala i jest osadzona bez żadnych gwintów co może powodować pewne luzy w zespole.

Na koniec zostawiłem sobie magazynek. Po pierwsze magazynek jest sercem karabinka, bo nie tylko podaje kulki, ale też jest jednostką napędową. Właśnie tutaj ładujemy 2 szt. kapsuł co2. Podczas montażu trzeba pamiętać o kolejności montażu bo inaczej gaz ucieknie. Dzięki temu napędowi, 25 sztuk śrutu z magazynka wylatuje z teoretyczną szybkostrzelnością 1200strz./ min. Na prawdę ten karabinek robi brrrrtttt i w niecałe 1.5 sekundy poszło 25 szt. śrutu. Natomiast trzeba uważać, bo magazynki są dość delikatne. O ile mechanizm i zawory wytrzymują upadki i zabrudzenia, o tyle obudowa potrafi pęknąć od upadku z kilkunastu centymetrów na twardą powierzchnię. No i ta cena. Jeden dodatkowy magazynek to koszt od 370 zł.

Sub karabinek w większości jest wykonany z polimeru. Ale nie ma się czego bać, bo jakość plastików jest na dobrym poziomie. Stuków czy luzów tutaj nie ma, a plastik nie błyszczy jak dopiero co wypolerowany passat tylko swoją fakturą przypomina nylon z broni palnej.

Ale najważniejsze jak ten sprzęt strzela i do czego się nadaje. Zacznijmy od tego, że sub karabinek był testowany w rożnych warunkach pogodowych i w temperaturach rzędu 15 stopni przy pełnej butli wypruł z siebie ok 105 m/s co przy takiej konstrukcji jest przyzwoitym wynikiem.

Wydajność karabinka w moim przekonaniu jest zaskakująco dobra, bo pozwala wystrzelić 6 w pełni załadowanych magazynków o ile strzelmy strzałem pojedynczym. Wszystko się zmienia kiedy strzelamy full auto, wtedy gazu starczy na 3 pełne magazynki. Widać też że szybkostrzelność jest kosztem mocy. Celność karabinka też pozytywnie zaskakuje, bo przy takich parametrach plus krótka lufa, celność z 10 metrów bez spiny wypada tak…

Na większych dystansach rzędu 15 18 metrów bywa już różnie, ale nadal są to dobre wyniki.

A jakie są odczucia z samego strzelania? No muszę Wam powiedzieć, że już dawno tak dobrze się nie bawiłem. Szybkostrzelność A4P zaskakuje i przy pierwszym użyciu i wyklepaniu magazynka w nieco ponad sekundę powoduje opad szczęki. Strzelając full auto na 10 m zanim pierwszy śrut dosięgnie celu crosman zdążył wystrzelić kilka kolejnych śrutów.

Mała masa sub karabinka, dobre spasowanie elementów i działające manipulatory sprawiają, że zajebiście się sprawdził w dynamice. Co dobre właśnie dzięki swoim gabarytom młodsi strzelcy też z powodzeniem mogą się uczyć na tym karabinku podstawowych ruchów.

Podsumowując. A4P od Crosmana to bardzo ciekawa propozycja dla osób, które chcą postrzelać na ogrodzie do arbuza czy puszek z zawrotną szybkostrzelnością, czy po drobnych modyfikacjach kolby, nawet przy użyciu przepychaczki do kibla, spróbować swoich sił w strzelaniu dynamicznym. Dzięki działającym manipulatorom crosman nadaje się do podstawowego treningu strzeleckiego. Dzięki zastosowaniu podwójnej kapsuły co2 sub karabinek jest dużo bardziej wydajny i stabilny. Ja wiem że to tylko wiatrówka na co 2 o niskiej celności na większych dystansach z twardym spustem, ale kiedy zaczynamy pruć z full auto wszystkie problemy dnia codziennego ulatują wraz z wystrzeloną serią śrutu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *